Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

GRYPA I WILKI

piątek, 08 stycznia 2010 16:35




            Tak, jestem jedną z ofiar przebrzydłej "grypy sezonowej". Od świąt klnę, na czym świat stoi, nie mogąc się pozbyć na przemian kataru, kaszlu, bólu gardła i mięśni, nie wspominając o ogólnym poczuciu zniecierpliwienia. Czuję się niczym zwierzę zamknięte w klatce. I może dlatego z utęsknieniem czekam, kiedy będę mogła wreszcie pojechać do Stobnicy. Miejsca, w którym żyją zaprzyjaźnione z człowiekiem piękne zwierzęta, będące dla mnie uosobieniem wolności. Wilki.


           Tylko raz miałam możliwość dotknąć pięknej, stalowo-srebrzystej sierści, ale nie było to niestety w Polsce. Wielki wilk oparł swój łeb o moje ramię i spojrzał mi prosto w oczy. Mam psy, wiem, co oznacza położenie łba w taki sposób, ale mimo to nie bałam się. Bursztynowe oczyska, choć przenikliwe, były bardzo spokojne.
Po jakimś czasie Vigo (tak wilk miał na imię) zaczął się zachowywać, jak wielki pies. Próbował się ze mną bawić, szorował jęzorem po moich rękach, nawet delikatnie mnie podgryzał. W końcu przewrócił się na grzbiet i pozwolił głaskać po brzuchu. Moje dwa owczarki niemieckie są dużymi psami, ale przy nim wydawały mi się maleńkie i drobne. Vigo miał mocną, niezwykle umięśnioną, zwartą sylwetkę, czuć było od niego specyficzny zapach dzikości. Spotkanie to wywarło na mnie ogromne wrażenie i obiecałam sobie, że nie będzie ostatnim. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że w Stobnicy, około 40 km od Poznania, istnieje stacja, w której przebywają oswojone wilki. Każdy z nich ma swoją historię, niejednokrotnie tragiczną. Niektóre z nich mają za sobą spotkanie z kłusownikami, albo były traktowane jak maskotki i prowadzane na sznurku jako atrakcja turystyczna.
W Stobnicy dochodzą do równowagi, ale już niestety nie mogą wrócić do naturalnego środowiska. I tak leżąc w moim leśnym domu i wyglądając za okno, jednocześnie pociągając zakatarzonym nosem, obiecuję sobie pojechać tam, by jeszcze raz móc zanurzyć dłoń w gęstej szarej sierści i spojrzeć w nieco dzikie oczy.




 Kazan ze Stobnickiej Stacji.


komentarze (8) | dodaj komentarz

niedziela, 21 marca 2010

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

O mnie

Dziennikarka (teraz tv, dawniej radio i prasa), pisząca prozę, ale czasami i poezje. Do poczucia normalności potrzebuje towarzystwa ludzi i zwierząt - szczególnie psów, koni, kotów. Kocha przyrodę, wędrówki i podróże.

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 20.02.2010 15:51:57
  • autor: jasielo
  • treść: Pozdrawiam...