Tak, jestem jedną z ofiar przebrzydłej "grypy sezonowej". Od świąt klnę, na czym świat stoi, nie mogąc się pozbyć na przemian kataru, kaszlu, bólu gardła i mięśni, nie wspominając o ogólnym poczuciu zniecierpliwienia. Czuję się niczym zwierzę zamknięte w klatce. I może dlatego z utęsknieniem czekam, kiedy będę mogła wreszcie pojechać do Stobnicy. Miejsca, w którym żyją zaprzyjaźnione z człowiekiem piękne zwierzęta, będące dla mnie uosobieniem wolności. Wilki.
Tylko raz miałam możliwość dotknąć pięknej, stalowo-srebrzystej sierści, ale nie było to niestety w Polsce. Wielki wilk oparł swój łeb o moje ramię i spojrzał mi prosto w oczy. Mam psy, wiem, co oznacza położenie łba w taki sposób, ale mimo to nie bałam się. Bursztynowe oczyska, choć przenikliwe, były bardzo spokojne.
Po jakimś czasie Vigo (tak wilk miał na imię) zaczął się zachowywać, jak wielki pies. Próbował się ze mną bawić, szorował jęzorem po moich rękach, nawet delikatnie mnie podgryzał. W końcu przewrócił się na grzbiet i pozwolił głaskać po brzuchu. Moje dwa owczarki niemieckie są dużymi psami, ale przy nim wydawały mi się maleńkie i drobne. Vigo miał mocną, niezwykle umięśnioną, zwartą sylwetkę, czuć było od niego specyficzny zapach dzikości. Spotkanie to wywarło na mnie ogromne wrażenie i obiecałam sobie, że nie będzie ostatnim. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że w Stobnicy, około 40 km od Poznania, istnieje stacja, w której przebywają oswojone wilki. Każdy z nich ma swoją historię, niejednokrotnie tragiczną. Niektóre z nich mają za sobą spotkanie z kłusownikami, albo były traktowane jak maskotki i prowadzane na sznurku jako atrakcja turystyczna.
W Stobnicy dochodzą do równowagi, ale już niestety nie mogą wrócić do naturalnego środowiska. I tak leżąc w moim leśnym domu i wyglądając za okno, jednocześnie pociągając zakatarzonym nosem, obiecuję sobie pojechać tam, by jeszcze raz móc zanurzyć dłoń w gęstej szarej sierści i spojrzeć w nieco dzikie oczy.

Kazan ze Stobnickiej Stacji.
Wilki nie są dla mnie nowiną ani strachem. Wychowywałam się opodal lasu, często spotykałam te zwierzęta, podobnie jak dziki, łosie, sarny, itp.
Trzymałam kiedyś w dłoniach małą kulkę, wilczka :) dorosłego nigdy nie głaskałam.
pozdrawiam bardzo serdecznie ...nowa szata bloga jest ciekawa, choć nie znoszę ciemnych stron Internetu :)
autor (Login WP): dorocikx
blog: na-poboczu.bloog.pl
wilki są piękne. I szlag trafia człowieka, że w tych czasach jeszcze dochodzi do polowań na nie. Chylę czoła przed ludźmi którzy pomyśleli o takim miejscu gdzie mogą do siebie dojść. I fajnie że autorka nam o nim powiedziała. Pozdrówka :-)
autor: Traszan
jej jak ja bym chciała takiego wilka dotknąć. Nie miałam pojęcia że w ogóle jest takie miejsce gdzie to jest możliwe. Super wiedzieć, dzieki :D
autor: ania
Witajcie. Dziękuję za odwiedziny i ciepłe słowa. Cieszę się, że podoba sie Wam nowa odsłona bloga :)
Ewo - ja się nad tym zastanawiam bezustannie, choć już dawno doszłam do wniosku, że człowiek to najokrutniejsza bestia, niestety.
Angel - tak, okładka gotowa, książka w lutym w księgarniach :D
Kris - wariacie, uściskaj też wszystkich i pozdrówcie ode mnie Wielki Kanion ;)
Barnabo - polecam po prostu odwiedzić Stobnicę, na pewno będzie warto :)
autor: Monika Mularczyk
Ładne to nowe wydanie. I ciekawe. Dotychczas byłem przekonany, że oswojony wilk to tylko fikcja literacka. A tu- prawda. Dzięki za pouczający opis. Pozdrawiam.
autor: Echa Wydarzeń
blog: barnaba.bloog.pl
wreszcie, wreszcie sie ujawnilas ;) tak patrze na to Twoje zdjecie i doszedlem do wniosku ze strasznie dlugo Cie nie widzialem, nie wspominajac ze baaardzo dawno nie bylismy w gorach. I tez czekam na Twoja ksiazke! To w lutym, prawda? Mam nadzieje ze uda sie mi ja kupic przez internet bo watpie by byla dostepna w stanach ;) aaa i mam nadzieje ze pisanie nastepnej idzie Ci jak po masle :D tylko prosze nie chorowac! calujemy Cie mocno tu wszyscy :**
autor: Kris
Piękna zmiana wyglądu bloga...
CZEKAMY Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA TWOJĄ KSIĄŻKĘ. Widzę, że okładka już jest gotowa :D
autor: Angel
zdrowia,zdrowia i jeszcze raz zdrowia
Kazan jest uroczy, Ty też:-)
poza tym podoba mi się nowa szata Twojego blogu
a tak na poważnie właśnie dziś zastanawiałam się dlaczego ludzie są tak okrutni dla zwierząt...
autor: Ewa
niedziela, 21 marca 2010
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Dziennikarka (teraz tv, dawniej radio i prasa), pisząca prozę, ale czasami i poezje. Do poczucia normalności potrzebuje towarzystwa ludzi i zwierząt - szczególnie psów, koni, kotów. Kocha przyrodę, wędrówki i podróże.